Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 612 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Pożegnanie

piątek, 15 czerwca 2012 15:17

Cztery lata temu wróciłam na scenę po latach nieobecności i było to dla mnie wspaniałym doświadczeniem. Zagrałam w tym czasie 3 role w „Bogu” W.Allena w reż. Krystyny Jandy w Teatrze Polonia w Warszawie i zrealizowałam 3 monodramy w reż. Remigiusza Grzeli – „Kochany Synu” Anny Mentlewicz, „Monolog Joan” Leslie Dunn w ramach „Cancer Tales komunikacja w opiece onkologicznej” oraz „Smażone zielone pomidory” Fannie Flagg. Zagrałam też wdowę w „Niedźwiedziu” w jednej z jednoaktówek, składających się na „Romans z Czechowem” w reż.Mariusza Pilawskiego w Teatrze Małym w Manufakturze.

Spektakl „Smażone zielone pomidory” Fannie Flagg powstał, jak mi się wydawało, z przyjaźni i wspólnej potrzeby stworzenia czegoś, co będzie mi służyć latami nie tyle jako źródło zarobku, ile jako dowód moich zdolności i możliwości zawodowych, które nie były do tej pory należycie wykorzystane. Byłam i jestem nadal niezmiernie wdzięczna Remigiuszowi Grzeli za to, że poświęcił swój czas i energię, żeby je zainwestować w dzieło, które pozwoliłoby pokazać światu moją i Jego kreatywność. Miało nam to sprawić przyjemność i dać radość wspólnego tworzenia. W pewnym sensie spektakl spełnił swoją funkcję. Zagrałam jak do tej pory 6 przedstawień, z czego dwa razy były to premiery, dwukrotnie wzięłam udział w festiwalu – na jednym z nich, w Teatrze Małym w Łodzi „Smażone zielone pomidory”  otrzymały nagrodę publiczności, dwa razy widzowie nagrodzili mnie owacjami na stojąco. Jednocześnie praca nad tym spektaklem trwała blisko 2 lata i wydawała się nigdy nie skończona. Na różnych etapach pracy pokazywaliśmy go osobom przyjaznym a także decydentom, którzy mogliby temu spektaklowi dać życie, bo przecież tworzyliśmy go z potrzeby serca, próbowaliśmy w domu, bez producenta i wsparcia jakiejkolwiek instytucji. Często przychodziło mi połykać łzy upokorzenia, wysłuchiwać bezlitosnych słów krytyki a poczucie odrzucenia było moim dominującym uczuciem. Okazało się jednak, że publiczność mam za sobą, że ten spektakl może mieć widzów, którzy zechcą wysłuchać historii o zagubionej Evelyn i kochającej życie pani Treadgoode.  Zaproponowano mi, że mogłabym go grać na scenie Teatru Małego w Łodzi,  ale za cenę utraty możliwości współdecydowania o jego losie, po prostu jako aktorka, która nie ma nic do powiedzenia na temat spektaklu, który współtworzyła. Początkowo zgodziłam się na te twarde warunki, bo bardzo chciałam grać, ale w końcu pomyślałam, że to tak, jakbym zrzekła się praw rodzicielskich do własnego dziecka i zgodziła się na jego adopcję. Wycofałam swoją zgodę i nie gram już tego spektaklu ani w Łodzi ani nigdzie, bo chociaż dysponuję prawami autorskimi od Fannie Flagg to nie posiadam praw do napisanej dla mnie adaptacji.

Na pamiątkę zostało mi nagranie z premiery, wspaniały plakat, który zaprojektował mój przyjaciel Paweł Kamiński i odręczny list z własnoręcznym podpisem Fannie Flagg.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że mogłam pokazać owoce naszej pracy.

Wyjaśniam sytuację, ponieważ wiele osób pyta mnie kiedy mogliby mnie zobaczyć w „Smażonych zielonych pomidorach”…

To już ostatni wpis na tym blogu. Jego formuła i temat wyczerpał się.

Dziękuję tym wszystkim osobom, które towarzyszyły mi przez wszystkie lata prowadzenia bloga, dzieliły ze mną chwile sukcesow i porażek, dawały mi poczucie, że moje wysiłki mają sens. To bylo dla mnie wspaniałe doświadczenie i na zawsze pozostanie bliskim mi wspomnieniem.

"Bóg nigdy nie zamyka jednych drzwi jeżeli nie zamierza otworzyć następnych" mawiała moja bohaterka, którą zawsze będę nosić w sercu. Dlatego zapraszam do odwiedzania moje nowego bloga: www.astroteatr.blogspot.com  - będę tam pisać o teatrze, astrologii i podróżach. Zapraszam.


Podziel się
oceń
2
2

Wesołego Alleluja!

sobota, 07 kwietnia 2012 17:14

Wszystkim, którzy tu jeszcze od czasu do czasu zaglądają składam najserdeczniejsze życzenia Zdrowych i Pogodnych Świąt Wielkiej Nocy.


WESOŁYCH ŚWIĄT

I DUŻO DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA!!!

 


Podziel się
oceń
0
2

AstroTeatr

poniedziałek, 26 marca 2012 12:49

Zamilkłam i to znów na długo, ale to dlatego, że bardzo dużo się dzieje a ja nie nadążam komentować swojego własnego życia. Jestem pełna wątpliwości, słucham się jednak intuicji, która podpowiada mi, że czas na zmiany i po raz kolejny każe zweryfikować  wszystko, do czego do tej pory przywiązywałam wagę.

W Teatrze Małym w Manufakturze zagrałam kolejną premierę "Smażonych zielonych pomidorów" w reż. Remigiusza Grzeli i dostałam fantastyczną recenzję, która podtrzymała mnie na duchu i upewniła, że warto walczyć o ten spektakl. Wiem, że nie rozwinęłam jeszcze w całości jego potencjału, ale czuję się coraz lepiej w skórze Evelyn Couch i Pani Treadgoode. Wierzę w ten spektakl i ciągle mam nadzieję, że jeszcze przyjdzie jego czas.

 

http://www.plasterlodzki.pl/teatr/recenzje-spektakli/4648-smaone-zielone-pomidory-w-teatrze-maym-recenzja

Niestety nie mam możliwości zamieszczania linków z odnośnikami, ale każdy znajdzie ten adres w wyszukiwarce.

 

Udało mi się też w ciągu ostatnich kilku miesięcy zagrać epizodyczne role w serialach "Głęboka woda", "Plebania" i "Ojciec Mateusz". Nie ma się czym chwalić ale i tak sprawiło mi to wielką frajdę.

W oczekiwaniu na swoje 5 minut postanowiłam więc zająć się profesjonalnie tym, co było moją pasją od kilkunastu lat - Astrologią. Jest to wiedza bardzo obszerna i wielopoziomowa, więc pomyślałam, że warto pogłębiać tę jej część, która jest mi najlepiej znana i wymyśliłam warsztaty, łączące moje dwie pasje - Teatr i Astrologię. Pierwsze zajęcia AstroTeatru odbędą się 31.03 i 1.04 o godz.11.00 a następne 14 i 15 kwietnia o godz.13.00 w Sali Konferencyjnej ZASP na I piętrze, Al.Ujazdowskie 45. Serdecznie zapraszam wszystkie zainteresowane osoby do uczestnictwa w warsztatach, które mogą astrologom przybiżyć teatr, ludziom teatru astrologię a wszystkim mogą dać szansę pogłębienia wiedzy o sobie samych. Mam nadzieję, że przy okazji będzie to dobra zabawa.

Szczegóły na mojej nowej stronie www.astroteatr.pl

Swoją drogą niepokoi mnie fakt, że nie mam wpływu na wygląd mojego bloga, z którego zniknęły linki i odnośniki do ulubionych stron i blogów, nie mam też możliwości ich zamieszczania. Rozważam przeniesienie bloga pod inny adres...Zmiany, zmiany, zmiany...


Podziel się
oceń
0
2

Wisława Szymborska

czwartek, 02 lutego 2012 12:51

Odeszła od nas Wisława Szymborska, wielka poetka, po długim i owocnym życiu, spokojnie i skromnie, jak to ona...

Nie mogę się powstrzymać, żeby nie przypomnieć jednego z jej najbardziej znanych wierszy, nie będę oryginalna, ale tak się słada, że należy do moich ulubionych, poza tym znakomicie określa mój obecny stan ducha i refleksje, jakie snuję ostatnio na temat życia. Tak wyraźnie czuję, że przemijam...Cóż znaczą nasze animozje, urażone ambicje, obrażanie się - wobec faktu, że za chwilę może każdego z nas nie być? Każde słowo tego wiersza trafia mi głęboko do serca i oświetla ciemność, która pojawia się, kiedy spotykam się z ludzką małostkowością, niesprawiedliwością i krzywdzącymi oskarżeniami, bo przecież "różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody". Kiedy ten, co rzucał mi pod nogi róże, teraz ciska kamieniem - mówię sobie: "czemu ty się, zła godzino z niepotrzebnym mieszasz lękiem? jesteś - a więc musisz minąć, miniesz - a więc to jest piękne..."

 

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

    Choćbyśmy uczniami byli
    najtępszymi w szkole świata,
    nie będziemy repetować
    żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

    Wczoraj, kiedy twoje imię
    ktoś wymówił przy mnie głośno,
    tak mi było jakby róża
    przez otwarte wpadła okno.

 

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

    Czemu ty się, zła godzino,
    z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
    Jesteś - a więc musisz minąć.
    Miniesz - a więc to jest piękne.

 

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

 

 

 


Podziel się
oceń
1
7

Spotkania w Nieborowie

piątek, 27 stycznia 2012 15:37

I znów Nieborów. Jak co roku, tradycyjnie przyjeżdżam tu na parę dni w styczniu z moją przyjaciółką Jagodą. Im jestem starsza tym większą wagę przywiązuję do kultywowania tradycji, poczucie bezpieczeństwa budzi we mnie stałość pewnych rytuałów. Świat wokół się zmienia, pędzi nieopanowany, a mnie w Nieborowie wita ten sam duch, który panuje tu od stuleci. Daleko za bramą zostawiam wszystkie współczesne problemy i zatracam się w klimacie dostojeństwa, kultury, niezmienności zasad, kojarzonych ze szlachectwem, snuję się po komnatach, bacznie obserwowana przez mieszkańców tego pałacu, zaklętych w portretach. Czuję się lubiana i akceptowana, bo już zdążyli mnie poznać, przyzwyczaić się, goszczą mnie przecież  od tylu już lat...Nie jestem nikim ważnym a mimo to czuję się tu mile widziana. Moich pięć planet w Strzelcu podskakuje radośnie i czuję głęboką wdzięczność za ten dar, możliwość korzystania z kulturalnego dorobku pokoleń. Czy są jeszcze takie miejsca w Polsce, w których czas się zatrzymał a duchy tradycji bezpiecznie krążą po pokojach? Oby to się nie zmieniło zbyt prędko...

A jutro już koniec tej podróży w przeszłość. Rano jadę do Łodzi na próbę a wieczorem gram spektakl - premierę prasową "Romansu z Czechowem" w reż. Mariusza Pilawskiego. Kolejny stres, emocje. Czy się spodobamy? Jak nas ocenią? Czy dobrze napiszą? Żadna recenzja jednak nie odbierze mi radości z grania w tej sztuce. Spotkanie z Czechowem w teatrze zawsze jest świętem a reakcja publiczności wyznacznikiem sensu wysiłku, włożonego w realizację spektaklu.

Zapraszam do Teatru Małego w Manufakturze 28 i 29 stycznia o godz.19.15 na "Romans Z Czechowem" w reż. Mariusza Pilawskiego.


Podziel się
oceń
1
3

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  74 726  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką, która po latach nieobecności wraca na scenę. Pracowałam w Teatrze "Wybrzeże" w Gdańsku, Teatrze im.St.Jaracza w Olsztynie a w Warszawie w Teatrze Narodowym, Teatrze Na Woli oraz Studio.
Wróciłam na scenę monodramem Anny Mentlewicz "Kochany Synu" w reż. Remigiusza Grzeli. Emisja jego wersji telewizyjnej odbyła się na żywo 4 lutego 2008 w TVP Kultura w ramach "Czytania dramatu", natomiast premiera warszawska wersji scenicznej odbyła się 13 października 2008 w DKŚ na ul.Smolnej. Za ten spektakl otrzymałam nagrodę za osobowość sceniczną na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego 2009 w Warszawie.
15 listopada 2008 w Teatrze Polonia odbyła się premiera "Boga" Woody Allena w reż.Krystyny Jandy - gram tam kilka postaci (Kobieta z widowni, Pytia i Kobieta z nożem w plecach).
Ten blog jest opisem moich zmagań z trudnym, bo późnym, powrotem na scenę.

O moim bloogu

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdję...

więcej...

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdjęć oraz treści bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich - na podstawie Dz.U. 94 nr.43 poz.170 (ustawa o prawie autorskim)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl