Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 506 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Motylki

piątek, 30 stycznia 2009 15:18
Wczoraj poszłam do lekarza, którego znam od 18 lat, nie widziałam go jednak od co najmniej 7. Opiekował się moją mamą przez 9 lat, wiele razy ratował jej życie - prawdziwy kardiolog z powołania z intuicją, pewnością i skutecznością swoich decyzji. Zawsze miałam do niego bezgraniczne zaufanie i nigdy sie nie zawiodłam. Poszłam ponieważ uznałam, że przy takim genetycznym obciążeniu jak moje lepiej odwiedzić kardiologa dużo za wcześnie niż trochę za późno.
"Nie pamiętam żeby pani była taka ładna!" - powiedział, gdy weszłam. Roześmiałam się - "Podobno niektóre kobiety są jak wino: im starsze tym lepsze. Cyganka powiedziała mi kiedyś, że moje powodzenie będzie wzrastać z upływem lat". "Cyganka miała rację" - odpowiedział.
Nie musiał mi nic przepisywać, poprawił mi samopoczucie na długi czas a ciśnienie ustabilizowało się na wymaganym poziomie. Jak wiele znaczy dobre słowo! Ma magiczną moc.
To dziwne, od jakiegoś czasu czuję się, jakbym była zakochana. Budzę się z radosnym secem i motylkami w głowie, mimo że życie wciąż dostarcza mi niespodziewanych, czasem trudnych i bolesnych doświadczeń. Nie mogłam zrozumieć swojego stanu dopóki nie zorientowałam się, że rzeczywiście jestem zakochana i to z wzajemnością! W sobie! Dziwny stan. Sprawia, że wszyscy wokół wydają się być lepsi, piękniejsi, godni miłości. Ach jakbym chciała, żeby mi już tak zostało...

Podziel się
oceń
0
0

Wspomnienie zimy

wtorek, 27 stycznia 2009 12:28
Ośmielona pochwałą dołączam kolejne zdjęcie z serii zima...

Podziel się
oceń
0
0

Miłość...

poniedziałek, 26 stycznia 2009 20:36
Śpię, czytam, medytuję. W moim życiu zewnętrznym niewiele się dzieje, za to życie wenętrzne przeżywa swój renesans. To czas na asymilację wszystkich doświadczeń ostatnich kilku miesięcy. Cieszę się samą sobą, swoim towarzystwem, odkrywam całe światy myśli i uczuć, sprawiam sobie mnóstwo duchowych przyjemności - ogladam ulubione filmy, których dawno nie widziałam, czytam książki, do których dawno nie sięgałam, wracam do autorów, o których mistrzostwie już zapomniałam. Zakochałam się ponownie w Gabrielu Garcii Marquezie - jego "Miłość w czasach zarazy" jest arcydziełem, kwintesencją opowieści o miłości w każdym jej przejawie. Z przyjemnością obejrzę też film, mam nadzieję, że się nie rozczaruję, chociaż wydaje mi się niemożliwością przeniesienie na ekran całej głębi myśli i specyficznego sposobu opowiadania historii, charakterystycznego dla tego mistrza prozy. Jakoś miłość nie chce wyjść mi z głowy, bo sięgnęłam też do opowiadań Dostojewskiego zawartych w tomie "O miłości"...no cóż, taka potrzeba...
Za oknami znów odwilż, ni to jesień, ni to wiosna, załączam więc zdjęcie ze wspomnień zimy, widocznej z mojego poddasza



Podziel się
oceń
0
0

Dzień czytania...

środa, 21 stycznia 2009 17:09
Cały dzień spędziłam dziś w domu, szczerze mówiąc w łóżku, czytając. Kicia mruczała szczęśliwa, że może się wreszcie we mnie wtulić - jestem przekonana, iż uważała, że to dla mnie najsensowniejsze zajęcie! Mam zwyczaj rozpoczynania kilku książek naraz, ale na pewnym etapie porzucam inne na rzecz jednej, która wciąga mnie najbardziej. Nie mogę się wtedy oderwać. Dziś wybór padł na "Grę Anioła" Carlosa Ruiza Zafona. Zwykle w empiku przechodzę z obojętnością obok bestsellerów. Myśl, że tak wiele osób czyta to samo co ja odbiera mi przyjemność z obcowania z literaturą, o której lubię myśleć, że ją odkrywam sama dla siebie. Tę książkę jednak dostałam w prezencie i nie przypuszczałam nawet, że sprawi mi taką frajdę. Przede wszystkim autor ma bliski mojemu gust literacki - w tekście można znaleźć wiele odniesień do Dickensa, Dostojewskiego, Bułhakowa. Pamiętam z jakim zacięciem, mając 10 lat, czytałam "Małą Dorrit" na statku, który wiózł mnie na koniec świata - do Peru. Kiedy odkryłam Dostojewskiego w wieku 19 lat przez cały tydzień nie wychodziłam z domu aż przeczytałam wszystko, co wpadło mi w ręce - "Idiotę", "Zbrodnię i karę", "Biesy", "Braci Karamazow". Nie rozumiałam wtedy wszystkiego, ale nie miało to znaczenia, wiedziałam, że do tych lektur będę wracała wielokrotnie. Miłością do "Mistrza i Małgorzaty" udało mi się zarazić również córkę. W kazdym razie w "Grze Anioła" widać miłość do literatury i oczytanie autora. Lubię też zabawę konwencjami, bo wydaje mi się wtedy, że autor puszcza do mnie oko, traktując mnie jak partnera - można tu znaleźć  kryminał i melodramat, elmenty sensacji, grozy, groteski a wszystko podszyte inteligentnymi i zabawnymi dialogami, które raz każą traktować opowiadaną historię z pełną powagą, innym razem humorystycznym dystansem. Do tego dyskurs o mechanizmach powstawania wiary i zasad religii. Nie wiem jeszcze czym się to wszystko skończy, dopiero wtedy wyrobię sobie ostateczną opinię, ale na razie czytam "Grę Anioła" z prawdziwą przyjemnością.
W poniedziałek zagrałam ostatnie w tym miesiącu przedstawienie - "Kochanego Syna" Ani Mentlewicz w reż. Remigiusza Grzeli. Na spektaklu byli obecni jurorzy konkursu na wystawienie polskiej sztuki współczesnej, ale nie byłam bardziej stremowana niż zwykle. Każde przedstawienie jest dla mnie wielkim przeżyciem emocjonalnym, bez względu na to, kto zasiada po przeciwnej stronie. W poniedziałek całe szczęście publiczość dopisała, sala była prawie pełna a ja opowiedziałam historię Mai najlepiej jak potrafiłam. Ponieważ dopiero dążę do doskonałości i jak dotąd ani jedno przedstawienie nie obyło się bez jakichś wpadek technicznych - tradycji stało się zadość a ja zapomniałam założyć lisa, który jest istotnym elementem mojego kostiumu. No trudno.
Głosujcie na mnie. Jeden sms to tylko 1,22 zł a wśród głosujących rozlosowane zostaną nagrody.
Jutro jadę do Nieborowa na kilka dni. Jak się cieszę!

Podziel się
oceń
0
0

Nieśpiesznie...

niedziela, 18 stycznia 2009 14:45

Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2008 w kategorii
Ja i moje życie
Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści A01525 na numer 7144. Koszt SMS, to 1,22 zł brutto
Z jednego telefonu komórkowego mozna wysłać tylko 1 smsa.

Tęsknię za taki dniami jak dziś - nic nie muszę, snuję się po domu, trochę czytam, trochę siedzę przy komputerze, powtarzam tekst na jutrzejszy spektakl, ale wszystko powoli, jak w zwolnionym tempie. Wszyscy wokół chorują na zapalenie oskrzeli albo płuc a ja tylko czuję się zmęczona, więc dziękuję i za to. Za ten dzień nieśpieszny. Za to, że w zdrowiu i że w ogóle jest. Sięgam pamięcią do tego, co było, do przerwanych przyjaźni, niespełnionych uczuć, zapomnianych olśnień i myślę o tym czego mi jeszcze przyjdzie doświadczyć...
Wszystkiego dobrego!

Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  75 372  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką, która po latach nieobecności wraca na scenę. Pracowałam w Teatrze "Wybrzeże" w Gdańsku, Teatrze im.St.Jaracza w Olsztynie a w Warszawie w Teatrze Narodowym, Teatrze Na Woli oraz Studio.
Wróciłam na scenę monodramem Anny Mentlewicz "Kochany Synu" w reż. Remigiusza Grzeli. Emisja jego wersji telewizyjnej odbyła się na żywo 4 lutego 2008 w TVP Kultura w ramach "Czytania dramatu", natomiast premiera warszawska wersji scenicznej odbyła się 13 października 2008 w DKŚ na ul.Smolnej. Za ten spektakl otrzymałam nagrodę za osobowość sceniczną na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego 2009 w Warszawie.
15 listopada 2008 w Teatrze Polonia odbyła się premiera "Boga" Woody Allena w reż.Krystyny Jandy - gram tam kilka postaci (Kobieta z widowni, Pytia i Kobieta z nożem w plecach).
Ten blog jest opisem moich zmagań z trudnym, bo późnym, powrotem na scenę.

O moim bloogu

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdję...

więcej...

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdjęć oraz treści bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich - na podstawie Dz.U. 94 nr.43 poz.170 (ustawa o prawie autorskim)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl