Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 507 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Przykrość

środa, 25 lutego 2009 13:20
Siedzę w domu, słucham Czajkowskiego, czytam "Paulę" Isabel Allende i dobrze mi. Przede mną kilka wolnych dni - jutro wyjeżdżam do mojego ulubionego Nieborowa. Robię ciągle zmieniającą się i powiększającą się listę lektur i filmów. Tyle książek nie przeczytałam, filmów i spektakli nie obejrzałam, w spotkaniach z ciekawymi ludźmi nie uczestniczyłam! Ciągle wydaje mi się, że to co najlepsze jest jeszcze przede mną. Jak inni to robią, że mają na to wszystko czas? Podziwiam Remka za to, że potrafi nadążać za współczesnym życiem, nieustannie czyta, prowadzi spotkania i w nich uczestniczy, ogląda to, co warte obejrzenia, czyta, co przeczytać należy i jeszcze pisze. Zna wiele ciekawych i wybitnych osób i wszyscy jego znają. Do tego ma czas na kontakty z przyjaciółmi, na wspieranie ich w trudnych chwilach. Bardzo, bardzo go podziwiam!
Wczoraj spotkała mnie wielka przykrość. Nie mogę o tym pisać, bo  jeszcze boli. Po raz kolejny w życiu zawiodłam się na tych, po których się tego nie spodziewałam. Taki nieoczekiwany nóż w plecy. Nie można się obronić przed wrogiem, którego nie widać. Sto razy wolę awanturę, pretensję, otwarty atak, bolesną prawdę, w każdym razie sytuację, w której mogę przedstawić swoje argumenty, swój punkt widzenia. Nie wszyscy muszą mnie kochać i zgadzać się ze mną, ja to rozumiem. Ale wróg ukryty, który działa poprzez obmowę, plotkę, krzywdzącą opinię, co prowadzi do działań ukrytych i wrednych...No cóż - "Życie to walka, unikać walki to tchórzostwo", jak twierdzi Ionesco w "Nosorożcu" i pewnie ma rację. A ja wciąż tkwię przed bagnem z mętną wodą, widzę jak inni łowią grube leszcze i czuję się bezradna. W moim wieku to już raczej śmieszne. Ciągle jednak nie tracę wiary w człowieka i w to, co w nim najlepsze. Trzeba robić swoje, jak mówi Remek i nie oglądać się na tych, którzy nam źle życzą. Jeśli ich zignorujemy zła energia w końcu odpadnie. Mam nadzieję...

Podziel się
oceń
0
0

Radość

piątek, 20 lutego 2009 11:03
Wczoraj skończyliśmy serię "Boga" , następna dopiero za miesiąc - od 17go do 20go marca. Jestem zmęczona, ale bardzo szczęśliwa. Lubię to grać. Lubię patrzeć na uśmiechnięte twarze widzów kiedy się kłaniamy, cieszę się, że możemy im dać chwilę beztroskiej radości. "Teatr jest dla rozrywki" - mówię w tym spektaklu. Niewątpliwie. To jedna z jego funkcji, bardzo ważna. Ale dla mnie teatr jest również po to, żeby czasem wejść głębiej we własną istotę, człowieczeństwo. We wtorek zagrałam "Kochanego Syna" dla młodzieży licealnej. Bardzo się bałam tego spektaklu. Młodzież w grupie, w teatrze, jest trudna. Liczyłam jednak na ich wrażliwość i się nie zawiodłam. Słuchali w skupieniu i ciszy. Cieszył mnie ich dojrzały odbiór, szczególnie, że jest to trudny temat i traumatyczna historia. Po spektaklu była dyskusja, którą poprowadziła autorka Ania Mentlewicz i reżyser tego przedstawienia Remek Grzela. Obydwoje są profesjonalistami w tej dziedzinie. Jedna z dziewcząt była tak bardzo wzruszona, że łzy nie pozwalały jej mówić, a mówiła pięknie - że przeżyła tę historię bardzo osobiście i że jeśli chociaż jedna osoba obejrzy ten spektakl i zrozumie, że życie nie jest przewidywalne, a zło może się w nie wkraść w sposób od nas niezależny pomimo miłości, jaką obdarzamy naszych bliskich -  to już bardzo dużo i warto go grać. Cieszę się, że nie pomyliliśmy się, adresując ten spektakl do młodych ludzi i aranżując z nimi spotkanie. Następne w kolejny wtorek - 24go lutego, oczywiście w DKŚ na Smolnej 9.
A dziś "Skok z wysokości" z Krystyną Jandą! Szkoda, że tak rzadko grany...
Podziel się
oceń
0
0

Kobieta z nożem w brzuchu!

poniedziałek, 16 lutego 2009 23:36
Dziś przed samym wejściem na scenę w "Bogu" wypadł  nóż, który mam zainstalowany w płaszczu. Zwykle czołgam się na kolanach, a nóż sterczy w plecach i świeci. Zupełnie nie wiedziałam co zrobić, słyszę słowa, po których wchodzę, a nóż w ręku, zamiast w plecach. Wszyscy za kulisami zamarli! Niewiele myśląc przyłożyłam go do brzucha i tak  trzymając przeszłam na kolanach mówiąc  tekst. Dziś więc byłam "kobietą z nożem w brzuchu"! Podczas bójki z Doris (postacią ze sztuki), jedą ręką podtrzymywałam nóż, a drugą machałam pozorując walkę. Wszyscy na scenie zachowali się przytomnie i myślę, że publiczność  nawet nie zauważyła, że coś jest nie tak. Ale adrenalina! Do tej pory nie mogę dojść do siebie. Pewnie będzie mi trudno zasnąć, a jutro taki ciężki dzień! 3 przedstawienia. O 12.00 gram "Kochanego Syna"   w DKŚ na Smolnej, po którym jest  dyskusja z młodzieżą, a potem kolejne dwa spektakle  "Boga" w Teatrze Polonia.
Dobrej nocy!
Podziel się
oceń
0
0

Miłych Walentynek!

sobota, 14 lutego 2009 11:23


" Miłość i samotność
wzięły się pod ręce jak siostry
idą noga w nogę
nie rozdzielaj ich
nie szarp. Łapy przy sobie
miłość bez samotności
byłaby nieprawdą
samotność bez miłości rozpaczą
stała Matka pod krzyżem
jak pod srebrnym obrazem
nie minęły trafiły
do niej też przyszły razem

Chodzi księżyc jak morał
albo osioł po niebie
jeśli były gdzie indziej
to i przyjdą do ciebie "

-
Jan Twardowski

 

Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał,
nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad życie.
(Gabriel Garcia Marquez)


Miłych Walentynek!


Podziel się
oceń
0
0

Marzenia o kolczykach

sobota, 14 lutego 2009 0:17
Nie mam chyba szczęścia jeśli chodzi o przekłuwanie sobie uszu. Już raz próbowałam, 20 lat temu. Koleżanka przebiła mi uszy igłą na korku, niestety - po kilkunastu dniach wypadł mi kolczyk, próbowałam go włożyć, ale o mało nie zamdlałam. Podobno w uchu jest  punkt, który może wywołać taką reakcję. Zarosło. Ostatnio wpadłam na pomysł, żeby przekłuć się ponownie. Poszłam do dobrej kosmetyczki, przebiła uszy pistoletem, umieszczajac w nich malutkie lecznicze kolczyki. Zaleciła przemywanie woda utlenioną. Ponieważ minęło już 6 tygodni usiłowałam pozbyć się tych próbek. Widziałam już siebie w pięknej, wiszącej biżuterii...Walczyłam z tym ustrojstwem dobre pół godziny, nie mogłam odkręcić, w końcu się ich pozbyłam. Krew lała się jeśli nie strumieniami, to w każdym razie kroplami a po palcem wyczuwam zgrubienie. Nie wiem czy odważę się w najbliższym czasie zawiesić coś na uszach...bolą. No trudno.
Ze smutkiem patrzę na stertę książek, która ciągle rośnie obok mojego łóżka. Czytam "Paulę" Isabel Allende, którą bardzo cenię i lubię, szczególnie za "Dom duchów" i "Afrodytę". Na swoją kolejkę czeka też "Cień wiatru" Zafona i "Bieguni" Olgi Tokarczuk. Nie śmiem nawet patrzeć na "Sto lat samotności" Marqueza, które chciałam sobie przypomnieć, bo czytałam to wiele, wiele lat temu a "Miłość w czasach zarazy" przypomnia mi, że zawsze bardzo lubiłam tego autora. Chciałabym też przeczytać "Lektora" Bernharda Schlinka, bo Remek bardzo mnie do tego zachęcił, ale jeszcze nie mam tej książki.
Z moich planów czytelniczych i tak nic nie wyjdzie, bo od jutra maraton: przez najbliższy tydzień mam po 2 a nawet 3 spektakle.
Od jutra do 19 lutego gramy w Teatrze Polonia "Boga" W.Allena w reż. Krystyny Jandy codziennie o godz.18.00 i 20.30.
We wtorki 17go i 24go lutego o godz.12.00 gram w DKŚ na Smolnej monodram Ani Mentlewicz "Kochany Synu" w reż. Remigiusza Grzeli - to spektakle dla młodzieży licealnej, połączone z dyskusją, którą poprowadzi autorka tekstu.
20 lutego spektakl zamknięty "Skoku z wysokości". Do tego piszę jakieś wnioski o dofinansowanie projektów, działam społecznie...Intensywny tydzień, ale ja to uwielbiam!

Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  75 365  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
232425262728 

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką, która po latach nieobecności wraca na scenę. Pracowałam w Teatrze "Wybrzeże" w Gdańsku, Teatrze im.St.Jaracza w Olsztynie a w Warszawie w Teatrze Narodowym, Teatrze Na Woli oraz Studio.
Wróciłam na scenę monodramem Anny Mentlewicz "Kochany Synu" w reż. Remigiusza Grzeli. Emisja jego wersji telewizyjnej odbyła się na żywo 4 lutego 2008 w TVP Kultura w ramach "Czytania dramatu", natomiast premiera warszawska wersji scenicznej odbyła się 13 października 2008 w DKŚ na ul.Smolnej. Za ten spektakl otrzymałam nagrodę za osobowość sceniczną na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego 2009 w Warszawie.
15 listopada 2008 w Teatrze Polonia odbyła się premiera "Boga" Woody Allena w reż.Krystyny Jandy - gram tam kilka postaci (Kobieta z widowni, Pytia i Kobieta z nożem w plecach).
Ten blog jest opisem moich zmagań z trudnym, bo późnym, powrotem na scenę.

O moim bloogu

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdję...

więcej...

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdjęć oraz treści bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich - na podstawie Dz.U. 94 nr.43 poz.170 (ustawa o prawie autorskim)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl