Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 485 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Życie

poniedziałek, 30 maja 2011 1:07

Pisanie bloga to nie tylko przyjemność, ale również obowiązek, który ostatnio mocno zaniedbuję. Dni nieopisane często stają się zapomniane, jakby było ich mniej, a przecież bez przerwy coś się dzieje, jeśli nie w świecie zewnętrznym to wewnętrznym i może warto to zanotować. Ja ostanio po prostu oddałam się życiu samemu w sobie, chłonę je z przyjemnoscią, dzień po dniu, bez analizowania zdarzeń. Czytam leniwie, bez obowiązku refleksji, zanurzam się w każdą prostą czynność z poczuciem rozkoszy. Jak mówił Dostojewski ustami Hipolita w Idiocie : "O bądźcie pewni, że Kolumb był szczęśliwy nie wtedy, kiedy odkrył Amerykę, ale wtedy, kiedy ją odkrywał;...Nie o Nowy Świat tutaj chodzi, pal go licho! Kolumb umarł, nie ujrzawszy go prawie i właściwie nie wiedząc, co odkrył. Chodzi o życie, o samo życie- o odkrywanie go, bezustanne i wieczne, a nie o fakt odkrycia!" (tł. Jerzy Jędrzejewicz).

Tak więc mija mi dzień po dniu, każdy wypełniony jakąś radością lub smutkiem, jeden zapracowany, inny leniwy, ale wszystkie pełne treści, zdarzeń i natchnień. Dziś na przykład i jutro czeka mnie przyjemność grania "Boga" w Teatrze Polonia, to coraz rzadszy dar, bo zagraliśmy już wiele przedstawień, a przecież powstają wciąż nowe, warte grania i oglądania.

Weekend minął leniwie, słonecznie i kwiatowo. Jak tu nie rozpuścić się w tej zielono-wielobarwnej aurze...

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

Po premierze "Smażonych zielonych pomidorów"

piątek, 20 maja 2011 16:11

Przez kilka dni nie można było wejść na mojego bloga - problemy techniczne WP. Może to dobrze, że miałam czas ochłonąć po premierze.

Jak opisać to co czułam stojąc przed pierwszymi widzami „Smażonych zielonych pomidorów”, spektaklu nad którym pracowaliśmy z Remkiem Grzelą blisko 2 lata. Kwiaty jeszcze nie zwiędły, tak jak i moje poczucie szczęścia, które towarzyszyło mi po premierze i mam nadzieję, że prędko mnie nie opuści. Mam nagrany cały spektakl wraz z żywiołowymi brawami, które już zawsze będę sobie puszczać, kiedy ogarnie mnie zwątpienie. Bo ten spektakl jest właśnie o tym. O walce z własnymi ograniczeniami, murami, które tworzymy we własnym wnętrzu i które buduje przed nami życie. O przekraczaniu granic upokorzenia i budzeniu się poczucia własnej godności. O szacunku do samej siebie i akceptacji własnej indywidualności, bo umieszczając nam w sercu ziarnko piasku "Bóg nie mógł się pomylić". Opowiadam w tym monodramie historię dwóch kobiet, które wspierają się wzajemnie - jedna z nich szuka drogi do własnego wnętrza, druga już tę drogę przebyła i udaje się tam, dokąd wszyscy pójdziemy, kiedy nadejdzie nasz czas. Jak "pudełko w pudełku" pani Treadgoode snuje historię życia, pełnego radości, bólu, przyjaźni, zbrodni i miłości. Opowiadam też o sobie, o swoim trudnym powrocie na scenę i do samej siebie.

Po spektaklu chciałam podziękować wszystkim, którzy przyczynili się to tego, że nasze "słoniatko" się urodziło - oby przyniosło wszystkim szczęście. Oczywiście z wrażenia zapomniałam o całym świecie! Wybaczcie mi moi przyjaciele. Niniejszym to czynię i dziękuję z całego serca:

Remkowi Grzeli, mojemu reżyserowi i przyjacielowi za to, że we mnie uwierzył i nieustannie wspiera mnie w powrocie na scenę, nakłaniając mnie do coraz większego wysiłku i pracy nad sobą. Jest dla mnie jak dar od losu, poświęcając swój talent, czas i energię, abym mogła pokazać innym to, co we mnie najlepsze. Nasza wspólna praca przypadła na najtrudniejszy rok w jego życiu, a mimo to nie odpuścił, nie zostawił mnie samej sobie, co w tej sytuacji nikogo by nie zdziwiło. Obdarzył mnie bezinteresowną przyjaźnią i zaufaniem. Robię wszystko, aby na nią zasłużyć.

Mojemu mężowi i córce za to, że nieustannie mnie wspierali, akceptując bez zastrzeżeń moją decyzję i wszystkie wynikające z niej konsekwencje.

Agacie Kabat, naszej producentce, za zaufanie i za to, że doprowadziła nasze przedsięwzięcie do szczęśliwego finału.

Maćkowi Kowalewskiemu za cenne uwagi reżyserskie i Ewie Kowalewskiej za równie cenne uwagi oraz pomoc w budowaniu wizerunku tak mojego własnego jak i granych postaci.

Oldze Chajdas za wsparcie, pomoc, uwagi reżyserskie i czysto przyjacielskie.

Piotrowi Konstantinowowi za wsparcie, cierpliwość i towarzyszenie nam we wszystkich etapach pracy nad spektaklem.

Adamowi Sajnukowi za umożliwienie nam realizacji premiery. Okazał nam pomoc i zaangażowanie daleko przekraczające nasze oczekiwania. Jestem mu wdzięczna za wszelkie uwagi i wskazówki.

Aldonie Krasuckiej za pomoc w pracy nad piosenką. Jej fachowe rady i wysokiej klasy profesjonalizm sprawiły, że uwierzyłam w siebie a śpiew okazał się wielką przyjemnością.

Monice Grochowskiej za piękny makijaż, który dodał mi pewności siebie.

Karolowi Rothkaehl za pomoc przy ustawianiu świateł i nagranie spektaklu.

Teresie Czekaj ze wsparcie i wszelkie uwagi.

Moim blogowym przyjaciółkom – Małgosi, Renacie, Virginii, Genevieve, Krysi, Ewie i innym za dobrą energię, jaką mnie obdarzacie.

 

Trzymajcie teraz proszę kciuki za to, żeby znalazł się teatr w Warszawie, który mnie przygarnie i włączy do repertuaru „Smażone zielone pomidory” Fannie Flagg w adaptacji i reż. Remigiusza Grzeli

 



Podziel się
oceń
0
0

"Kocham ten zawód"

środa, 11 maja 2011 19:25

Remek powiedział mi: "graj tak, jakbyś siedziała na swoim tarasie, pijąc ulubioną kawę z kardamonem, cynamonem oraz miodem i rozmawiała z drzewami". Ileż razy te sosny i dęby były świadkami nieustannie zmieniających się koncepcji naszego monodramu! Były moimi wiernymi widzami, kołysały z aprobatą lub dezaprobatą swoimi koronami a ja z szelestu liści starałam się odczytać pierwsze wrażenia i uwagi. Czasem bywałay obojętne, ale nigdy okrutne. Już w najbliższą sobotę stanę przed prawdziwą publicznością, ludźmi, mającymi swoje wyobrażenia, gusta, preferencje...czy spełnię ich oczekiwania? Chciałabym, ale nie to jest dla mnie najważniejsze. To, co stanowi dla mnie największą wartość, to prosta możliwość opowiedzenia historii Evelyn i pani Tradgoode na swój własny sposób, zgodnie z własną i Remka wrażliwością. Monodram zaczynam słowami, napisanymi przez Remka, ale wyjętymi wprost z mojego serca: "Kocham ten zawód". Potem następuje długi monolog, częściowo improwizowany...i tak zaczyna się nasz spektakl, zbudowany z marzeń, determinacji, wysiłku, pragnienia, upokorzenia nawet, ale jest w nim siła przetrwania, walka o poczucie godności, odzyskanie wiary w siebie, nadzieja wreszcie. I o tym jest ten spektakl.

W galerii umieściłam zdjęcia z prób, ich autorem jest Piotr Litwic. Tutaj kilka moich ulubionych fotek:

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

9 Ogólnopolski Przegląd Monodramu Współczesnego

środa, 04 maja 2011 23:44

Po blisko dwóch latach pracy nad naszym nowym monodramem, jeśli nic nie stanie nam na drodze, to doczekamy się z Remkiem premiery "Smażonych zielonych pomidorów". Potrzebuję bardzo dużo wsparcia, bo po raz kolejny mierzę się z ogromnym wyzwaniem. Remek pięknie napisał o spektaklu:

„Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg
Wykonanie: Elżbieta Czerwińska
Adaptacja i reżyseria: Remigiusz Grzela
Z wykorzystaniem przekładu powieści, którego dokonała Aldona Biała.
Producent spektaklu: Agencja Artystyczna GreenLight Agata Kabat
 

Bestsellerowa powieść Fannie Flagg, na podstawie której powstał kultowy film po raz pierwszy w polskim teatrze. Autorka, Fannie Flagg po zapoznaniu się z rejestracjami spektakli Elżbiety Czerwińskiej i tekstami dramatycznymi Remigiusza Grzeli, wyraziła zgodę na napisanie monodramu wg jej powieści.
 

Polska prapremiera na 9 Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego w Warszawie - 14 maja 2011 roku.
 

Evelyn Coach przechodzi klimakterium. Jest samotna i nierozumiana przez męża. Nie umie się porozumieć z własnym dziećmi. Życie wydaje jej się czarną studnią bez dna. Każdego ranka budzi się z poczuciem, że oto dzisiaj wydarzy się coś, co odmieni jej życie, co pozwoli jej odnaleźć swoje w nim miejsce.
Pani Threadgoode ma 87 lat, mieszka w domu spokojnej starości, gdzie opiekuje się swoją przyjaciółką i dawną sąsiadką z Whistle Stop w Alabamie. Mija dzień za dniem i czuje, jak życie i ukryte w nim opowieści uciekają.
Evelyn Coach i Pani Threadgoode w zasadzie nic nie łączy. Jednak pewnego dnia, kiedy Evelyn odwiedza w domu spokojnej starości swoją teściową i zostaje przez nią wyrzucona na korytarz, kiedy zrozpaczona próbuje się pozbierać, pani Threadgoode poda jej kolejnego batonika, a potem zabierze ją w sentymentalną podróż do swojej przeszłości w uroczym miasteczku Whistle Stop, otworzy przed nią drzwi do istniejącej już tylko w jej pamięci Whistle Stop Cafe, gdzie dwie nierozłączne przyjaciółki Idge i Ruth podają najlepsze na świecie, kruchutkie smażone zielone pomidory. Okaże się też, że jej pamięć kryje kryminalną tajemnicę, która nie została rozwikłana przez żaden z sądów.
Co Evelyn Coach i Pani Threadgoode mogą sobie ofiarować? Czy te spotkania mogą odmienić ich życie? Czy przeszłość może uratować?
Pełen humoru i nostalgii tekst bawi i wzrusza wydobywając siłę, która tkwi w schowanych w pamięci fragmentach i opowieściach.

Elżbieta Czerwińska mierząc się z rolami obu bohaterek czyni też z tego tekstu osobistą opowieść o aktorze, który próbuje wrócić do zawodu, którego teatr jest w nim samym, nie podpiera się scenografią. Ma krzesło i pudełko z paroma drobiazgami, które zostają na pustym łóżku w jednoosobowym pokoju w domu spokojnej starości. Wystarczają jednak, żeby ożywić świat, którego już nie ma.

Elżbieta Czerwińska dostała nagrodę za osobowość sceniczną na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego w Warszawie w 2009 roku za rolę Mai w monodramie Anny Mentlewicz „Kochany synu" w reż. Remigiusza Grzeli. Ten sam monodram Elżbieta Czerwińska i Remigiusz Grzela zrealizowali w TVP Kultura w 2008 roku.


http://www.przegladmonodramu.of.pl/

 


Podziel się
oceń
0
0

Pszczółka i Jan Paweł II

niedziela, 01 maja 2011 18:52

Dziś beatyfikacja Jana Pawła II. Mój mąż, pszczelarz-amator, zafascynowany osobowością i niezwykłością wybitnego papieża, przyrównał Go do "Pszczoły Karmicielki całej wspólnoty", gdyż dawał wszystkim najcenniejszy pokarm - Prawdę, Miłość i Nadzieję. Czasem też był jak "Pszczoła Zwiadowczyni, zwiastun zorzy porannej", przynosząca do domu bardzo wcześnie wiadomość, że idzie wietrzny dzień, jest niebezpiecznie i należy do celu lecieć drogą okrężną, żeby nie narazić się na straty.

Kiedy dane nam było odwiedzić Wieczne Miasto podczas naszej podróży do Włoch, na Placu św.Piotra, mąż zrobił zdjęcie zmachanej pszczółce, "iskierce bożej", jak odpoczywa na brzegu watykańskiej fontanny, by za chwilę wznieść się wysoko w niebo i pełnić dalej swoją świętą misję... Dziś uznał to za symbol i prosił mnie, abym tu, na  blogu, podzieliła się ze wszystkimi jego myślą...

 


 


Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  74 706  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką, która po latach nieobecności wraca na scenę. Pracowałam w Teatrze "Wybrzeże" w Gdańsku, Teatrze im.St.Jaracza w Olsztynie a w Warszawie w Teatrze Narodowym, Teatrze Na Woli oraz Studio.
Wróciłam na scenę monodramem Anny Mentlewicz "Kochany Synu" w reż. Remigiusza Grzeli. Emisja jego wersji telewizyjnej odbyła się na żywo 4 lutego 2008 w TVP Kultura w ramach "Czytania dramatu", natomiast premiera warszawska wersji scenicznej odbyła się 13 października 2008 w DKŚ na ul.Smolnej. Za ten spektakl otrzymałam nagrodę za osobowość sceniczną na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego 2009 w Warszawie.
15 listopada 2008 w Teatrze Polonia odbyła się premiera "Boga" Woody Allena w reż.Krystyny Jandy - gram tam kilka postaci (Kobieta z widowni, Pytia i Kobieta z nożem w plecach).
Ten blog jest opisem moich zmagań z trudnym, bo późnym, powrotem na scenę.

O moim bloogu

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdję...

więcej...

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdjęć oraz treści bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich - na podstawie Dz.U. 94 nr.43 poz.170 (ustawa o prawie autorskim)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl