Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 507 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Mistycy i cudotwórcy Tybetu

niedziela, 30 sierpnia 2009 0:17
"Mówi się tam [ w opowieści], że ongi Budda podróżując z kilku swimi uczniami spotkał wychudzongo joga, siedzącego samotnie w chacie w głębi lasu. Budda zatrzymał się i spytał jak długo człowiek ten mieszkał tam prowadząc surowy żywot pustelnika.
- dwadzieścia pięć lat - odparł jogi.
- A jaką moc osiągnąłeś dzięki tym długim gorliwym wysiłkom? - spytał znów Budda.
- Mogę przejść w poprzek rzeki, idąc po powierzchni wody - z dumą odparł pustelnik.
- Mój przyjacielu - rzekł Budda ze współczuciem - czyś naprawdę stracił aż tyle czasu dla takiego głupstwa? Przecież przewoźnik przewiózłby cię na drugą stronę rzeki za niewielką opłatą"
To fragment fantastycznej książki "Mistycy i cudotwórcy Tybetu" Aleksandry David-Neel, którą czytałam wiele lat temu, ale do której odczułam przemożną potrzebę wrócić. Być może to inna pisarka - podróżniczka, również zgłębiająca kulturę, duchowość i sposób zycia innych nacji, pełna mistycyzmu i literackiego talentu Karen Blixen, autorka "Pożegnania z Afryką", "Burz" i "Uczty Babette",  natchnęła mnie do tego powrotu.
A. David-Neel opisuje świat, w którym cudotwórcy są zjawiskiem powszechnym a telepatia i tumo (czyli umiejętność wytwarzania w sobie ciepła) oraz inne umiejętności tego rodzaju są pobocznym rezultatem ćwiczeń duchowych i wobec tego nie ma potrzeby specjalnego ich studiowania. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy czytałam tę książkę miałam wrażenie, że już tam kiedyś byłam i wszystko to widziałam...ale to pewnie zasługa niezwykle plastycznego opisu trudno dostępnej ojczyzny mistyków i cudotwórców.
""Oddech jest wierzchowcem, umysł jest jeźdźcem" - mówią mistycy tybetańscy", jak pisze A.David-Neel.
Od dziś zaczynam ćwiczyć...

Podziel się
oceń
3
0

Opowieści i raku

niedziela, 23 sierpnia 2009 0:41
Podobno na stronie www.ikamed.pl/vm00466 można kupić "Opowieści o raku" Nell Dunn. Sztuka komunikacji w opiece onkologicznej" razem z nagraniem monologu Joan w moim wykonaniu. W innych księgarniach internetowych też można ją namierzyć. Gdyby ktoś był zainteresowany...
Podziel się
oceń
0
0

Purpurowe Skrzypce

sobota, 22 sierpnia 2009 12:53
Remek wspomniał na swoim blogu "Purpurowe skrzypce" Francois Girard, film, który zaliczyłam do swoich ulubionych. Otrzymał w 2000 roku Oskara za najlepszą muzykę filmową, ale ogólnie przeszedł prawie niezauważony. Film opowiada historię skrzypiec, wykonanych przez mistrza Bussotiego, słynnego lutnika z XVII, ale tak naprawdę jest opowieścią o wędrówce dusz i miłości silniejszej niż śmierć. Żona lutnika jest w zaawansowanej ciąży, w czasie kiedy on kończy "skrzypce doskonałe", arcydzieło, będące zwieńczeniem twórczości mistrza, instrument, który zamierza podarować swojemu jeszcze nienarodzonemu dziecku. Żona boi się porodu, więc idzie do służącej, kobiety "wiedzącej", pytając o swoją przyszłość. Wiedźma stawia jej tarota. Wyciąga pięć kart: Księżyc, Wisielec, Diabeł, Sprawiedliwość i Śmierć. Film opowiada pięć epizodów, obrazujących sens i znaczenie tych kart poprzez wędrówkę skrzypiec. Żona i dziecko umierają przy porodzie, ale skrzypce, nasączone jej krwią wymieszaną z lakierem, żyją i realizują przepowiednię do czasu, kiedy trafiają w ręce Charlesa Moriza (w tej roli znakomity S.L.Jackson), wybitnego znawcy instrumentów. Ostatnia scena zdaje się świadczyć o tym, że to dusza Bussotiego połączyła się ponownie z ukochaną żoną. Film pełen tajemnic, znaczeń, ukrytej wiedzy. Fascynujacy. Znakomity montaż i umiejętne przeprowadzenie ukrytych znaczeń. Co dzieje się z nami "po tamtej stronie"? Czy żyjemy tylko raz? To byłoby takie niesprawiedliwe. Chcę wierzyć, że dane nam będzie jeszcze kiedyś naprawić wszystkie błędy, grzechy popełnione w niewiedzy. Że dane nam będa kolejne szanse...
Podziel się
oceń
0
0

Rocznica

poniedziałek, 17 sierpnia 2009 0:45
Cudowny weekend, spędzony w gronie najbliższych. Im jestem starsza, tym bardziej cenię sobie takie chwile. Rodzinny grill,  dyskusje, wspomnienia. Wspólnota. Nie znaczy to, że czas spędzony wspólnie był sielanką, ale nauczyłam się lubić nawet nasze różne punkty widzenia, gorące dyskusje, przekształcające się czasem w kłótnie. Mijają, jak letnie niepogody, a w końcu słońce i tak zawsze jest górą. Dziś spieraliśmy się wszyscy, które drzewa powinniśmy ściąć. Mieszkamy prawie w lesie, drzewa porosły bardzo wysokie i szczerze mówiąc z każdym rokiem zabierają  coraz więcej światła. Co zrobić - każde z nas ma swoje ulubione, które kojarzy mu się szczególnie z jakąś minioną chwilą. Pamiętam jak płakałam, kiedy mój mąż, w dobrej woli, ściął spróchniałą gałąź ulubionej wierzby, która witała mnie codziennie przy wjeździe na działkę. Jeszcze mam w uszach krzyk córki, kiedy panowie z ekipy, tynkującej dom, ścięli gałąź sumaka, który zaglądał ciekawie do jej sypialni. Dziś byliśmy zgodni co do tego, że kilku drzew i gałęzi należy się pozbyć, ale dyskusja które to mają być do niczego nie doprowadziła. Obawiam się, że w przyszłym roku mogę znów zakładać ciepłe skarpetki przy 30stopniowym upale, podczas gdy cała reszta zastanawia się co jeszcze może z siebie zdjąć. "Masz klimatyzację?!" - pytają mnie goście. Nie. Mieszkam w lesie, mimo że to miasto.
Spojrzałam na kalendarz i uświadomiłam sobie, że właśnie mija rok, odkąd założyłam tego bloga. Tak wiele się działo! Wróciłam na scenę. Zagrałam kilkanaście spektakli monodramu, który wyreżyserował mój przyjaciel Remek Grzela. Udało nam się pokonać wszelkie trudności i zrobić coś, co zostało zauważone - na tegorocznym VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramów otrzymałam nagrodę za osobowość sceniczną. Grałam "Kochanego Syna" na Smolnej w Warszawie, w Częstochowie i w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Usłyszałam wiele ciepłych słów, widziałam łzy w oczach niektórych widzów...
W ramach projektu "Cancer Tales" przygotowaliśmy z Remkiem monolog Joan, matki, która opowiada historię swojego umierającego na raka syna - nagraliśmy to potem na płytę, Olga Chajdas zrealizowała nagranie w takiej formie, że ludzie, którzy je oglądali w ramach warsztatów, myśleli, że to dokument. Mówiłam ten monolog na kilku medycznych konferencjach, raz nawet przed 700 lekarzami, specjalistami opieki paliatywnej. Podobno ich wzruszyłam, co było trudne, bo to ludzie, którzy codziennie mają do czynienia z rzeczywistymi, a nie opowiadanym, tragediami...
Zagrałam w "Bogu" Woody Allena w reż. Krystyny Jandy w moim ulubionym Teatrze Polonia. Zagraliśmy do tej pory 71 przedstawień przy pełnej widowni. Byliśmy z tym spektaklem w Łodzi, Kielcach i Chorzowie. Każde przedstawienie jest dla mnie nieustannym źródłem radości...
Porzuciłam pracę, która dawała mi pozorne poczucie bezpieczeństwa a tak naprawdę była przyczyną ciągłych frustracji. Porzuciłam studia, które miały zapełnić mi czas i ukryć przed samą sobą tęsknotę za sceną. Zaczęłam za to więcj czytać - kiedyś to było moje ulubione zajęcie, zagubione gdzieś w pędzie i natłoku spraw...
Poświęciłam więcej uwagi moim bliskim, pomimo że jednocześnie więcej czasu poświęciłam samej sobie. Byłam przy mojej siostrze, kiedy tego potrzebowała. Odeszła. Nie mogłam nic więcej zrobić...
Co będzie dalej? Czy w dobie kryzysu uda mi się utrzymać z mojego pierwszego, ulubionego zawodu? Czy mój powrót na scenę będzie miał konsekwencje? Czy miał sens? Ja wierzę, że tak. Chcę w to wierzyć i dobrze mi z tym. Cokolwiek by się zdarzyło nie żałuję swojej decyzji. Czuję się po prostu tu i teraz bardziej szczęśliwa. I spełniona.

Podziel się
oceń
0
0

Sezon na bakłażana

czwartek, 13 sierpnia 2009 23:31
Powtarzali dziś w "Ale Kino" słynny triller "Misery" z fantastyczną Kathy Bates, której nie sposób zapomnieć w tej roli. Cóż to za aktorka! Każda scena to arcydzieło. Można nie być ani piękną, ani szczupłą, ani młodą, a jednak mieć w sobie to coś, co sprawia, że oczu oderwać się nie da. Fakt, że też to wspaniały materiał do zagrania, ale leży na niej jak ulał. Kathy Bates pokazała również swój niesamowity talent w "Smażonych, zielonych pomidorach" jako kobieta z problemami po 50-ce. Po prostu ją uwielbiam!
Wczoraj skończyliśmy grać "Boga" w Teatrze Polonia. Widownia codziennie wypełniona po brzegi, wręcz pękała w szwach. Jakie to miłe, kiedy praca włożona w spektakl jest doceniona, dla aktora taka publiczność to skarb, prawdziwa radość. W końcu bez widza nie ma teatru...chociaż zdarzyło już mi się dojść do wniosku, że czasem nie tylko ilość widzów się liczy, ale również ich jakość.
Dziś zrobiłam sobie "dzień dziecka", czyli starałam się robić sobie różne przyjemnosci. Efektem tego mojego dziwnego stanu było między innymi takie sobie pichcenie. Podaję przepis na przepyszną potrawę z bakłażana, którą podpatrzyłam u koleżanki:
Przygotować:
1 bakłażana, suszoną bazylię, dowolny pleśniowy ser (może być rokpol lub inny z niebieską nutą), 3 lub 4 pomidory, 3 lub 4 duże ząbki czosnku, oliwa z oliwek.
Bakłażana pokroić na plastry grubości ok. 1 centymetra, posolić z obu stron i zostawić aby się "spocił", po ok. pół godzinie wytrzeć do sucha papierowym ręcznikiem. Pomidory spażyć, obrać ze skórki i pokroić w plastry. Bakłażana ułożyć w naczyniu do pieczenia posypać obficie bazylią, na każdy plaster położyć pokrojony pleśniowy ser i 1 lub 2 plasterki pomidorów. Czosnek wycisnąć, zalać oliwą z oliwek, lekko posolić i popieprzyć, ewentualnie dodać trochę ziół prowansalskich i tym "sosem" polać każdy plaster z osobna. Wstawić do nagrzanego piekarnika 200st na ok pół godziny (do 40 minut).
Niebo w gębie!

Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  75 382  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką, która po latach nieobecności wraca na scenę. Pracowałam w Teatrze "Wybrzeże" w Gdańsku, Teatrze im.St.Jaracza w Olsztynie a w Warszawie w Teatrze Narodowym, Teatrze Na Woli oraz Studio.
Wróciłam na scenę monodramem Anny Mentlewicz "Kochany Synu" w reż. Remigiusza Grzeli. Emisja jego wersji telewizyjnej odbyła się na żywo 4 lutego 2008 w TVP Kultura w ramach "Czytania dramatu", natomiast premiera warszawska wersji scenicznej odbyła się 13 października 2008 w DKŚ na ul.Smolnej. Za ten spektakl otrzymałam nagrodę za osobowość sceniczną na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego 2009 w Warszawie.
15 listopada 2008 w Teatrze Polonia odbyła się premiera "Boga" Woody Allena w reż.Krystyny Jandy - gram tam kilka postaci (Kobieta z widowni, Pytia i Kobieta z nożem w plecach).
Ten blog jest opisem moich zmagań z trudnym, bo późnym, powrotem na scenę.

O moim bloogu

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdję...

więcej...

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdjęć oraz treści bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich - na podstawie Dz.U. 94 nr.43 poz.170 (ustawa o prawie autorskim)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl