Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 485 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Kreta

niedziela, 28 sierpnia 2011 14:32

Merkury ruszył do przodu a ja znów nabrałam ochoty do kontaktów ze światem zewnętrznym, czuję jak powoli rozkręca się moje wewnętrzne dynamo. Przez ostatnie dwa tygodnie starałam się korzystać z resztek lata i najpierw na tydzień wyjechaliśmy z mężem na Kretę w wyniku decyzji podjętej nagle i w przypływie jakiegoś szaleństwa, za które przyjdzie nam zapłacić miesiącami wyrzeczeń, ale niczego nie żałuję i wiem, że te dni słońca, wypoczynku i wrażeń naładowaly nasze akumulatory na cały nadchodzacy rok. Tak się złożyło, że przez prawie 20 lat nie wyjeżdżalismy na wakacjie bo budowaliśmy dom i podstawy naszej egzystencji, dopiero teraz widzę, jak wielki popełnialiśmy błąd, bo nawet tydzień spędzony poza miejscem zamieszkania pozwala spojrzeć z dystansu na wiele spraw i problemów, które wydają się nie do pokonania, a które łatwiej rozwiązać z wypoczętym umysłem i sercem naładowanym dobrą energią. Po powrocie jeszcze kilka dni pozwoliłam sobie na chwile relaksu na moim rajskim końcu świata a dziś już czuję, że dojrzałam do tego, aby stawić czoło wszelkim wyzwaniom, które mogą mnie czekać.

Kreta zachwyciła mnie nie tylko słońcem, świecącym jasno, ale nie uporczywie, łagodzonym przyjaznym, chociaż silnym wiatrem meltemi, ale przede wszystkim bogactwem zabytków, mieszniną kultur, przenikającymi się wpływami większości istniejacych w przeszłości i obecnie religii - jednym słowem całokształtem. Minojski pałac w Knossos zachwyca kunsztem, rozległością, wyrafinowaniem, chociaż ruiny dają niewielkie wyobrażenie o tym, jak ta budowla w kształcie labiryntu mogła wygladać. "Sala tronowa", jak nazwał ją Arthur Evans, odkrywca i restaurator zabytków kultury minojskiej, zrobiła na mnie ogromne wrażenie, uświadamiając poziom życia, jaki był udziałem mieszkańców Krety blisko 4 tysiace lat temu. Kobiety obecne na freskach mają delikatne rysy twarzy, malowane są na biało (mężczyźni na czerwono), ich status społeczny jest niewątpliwie wysoki w porównaniu z sytuacją kobiet w wiekach i kulturach późniejszych. Prof. Zygmunt Kubiak pisze w swojej "Mitologii Greków i Rzymian": "Niedostatecznie znamy kreteńską religię, ale zabytki minojskie zdają się wskazywać, że na czele panteonu stała wielka bogini. Być może jej wizerunkiem jest figurka z kości słoniowej, pomalowana, "bogini z wężami" z Knossos (1600-1550 przed Chr.): z obnażonymi piersiami,w sukni do ziemi, trzyma ona w wyciągniętych rękach dwa wijace się węże; na głwie jej siedzi kot."

 

 

Zwiedziliśmy przepiękną, pełną weneckich zabytków Chanię, która zachwyciła nas niepowtarzalnym klimatem, pełnym niewypowiedzialnej nostalgii za czasami, które minęły


 

 

Odwiedziliśmy wenecko-turecki Rethymnon, pełen urokliwych uliczek, z promenadą wysadzaną palmami

 

 

Najmniej ciekawy okazała się Iraklion oraz bogate i snobistyczne Agios Nikolaos, chociaż zatoka Mirabello rzeczywiście zachwycała pięknym widokiem

 

 

Wybraliśmy się również w góry do pięknego klasztoru Moni Arkadii, najświętszego miejsca na Krecie, którego historia przypomina zmagania naszego klasztoru w Częstochowie, nawiązuje też do sytuacji Kamieńca w "Panu Wołodyjowskim" Sienkiewicza - w bohaterskiej obronie przed Turkami opat wraz z 400 obrońcami wysadził się w powietrze. Potem pojechaliśmy dalej w góry aż do mało odwiedzanych wykopalisk w miejscowości Archea Eleftherna, dotarliśmy już pieszo na sam szczyt, gdzie turystom nie wolno wchodzić ze względu na grożące niebezpieczeństwa, ale ryzyko i wysiłek się opłacił - malownicze widoki zatykały dech w piersiach. Wreszcie zjedliśmy coś w wiejskiej, pięknie położonej tawernie, popijając pyszną, zimną nescafe frappe, co okazało się perłą w pamięci naszych wspomnień

 

 

 

Odwiedziliśmy również pięknie położoną i trudno dostępną wyspę Spinalonga z ruinami weneckiej twierdzy i pozostałościami po ostatniej w Europie odizolowanej kolonii trędowatych, która funkcjonowała aż do 1957 roku. Wizytę w tym robiącym duże wrażenie, ale w sumie przygnębiajacym miejscu, złagodziła wycieczka miłym stateczkiem i radosny pobyt na dzikiej plaży, na której mój mąż zbierał kamyki i muszle a ja pływałam w ciepłej, spokojnej i bezpiecznie płytkiej zatoce.

Kreta jest piękna, mam nadzieję, że dane mi będzie jeszcze tam powrócić, bo nie zwiedziłam nawet cząstki miejsc wartych zobaczenia.

 



 


Podziel się
oceń
0
0

Cud nad Wisłą

piątek, 12 sierpnia 2011 0:46

Wczorajszy (właściwie przedwczorajszy, bo już po północy) spektakl poszedł znakomicie. "Cud nad Wisłą" to klub młodych ludzi, pełen dobrej energii i dobrej woli. Takich miejsc nad Wisłą powinno być zdecydowanie więcej, w prawie każdym, nawet niewielkim mieście, jeśli tylko jest jakieś nabrzeże, zaraz wypełnia się kafejkami, lampionami, różnego rodzaju niewielkimi nawet scenami i estradami, wszystko tętni życiem, szczególnie latem, w Warszawie natomiast życie zamiera już o 22.00 a brzegi Wisły wieją pustką. Pomimo zimna i niesprzyjajacej pogody, publiczność nie zawiodła. Baliśmy się, że może w takich plenerowych warunkach ludzie będą woleli napić się piwa i porozmawiać ze znajomymi, ale nie - wszyscy siedzieli owinięci w ciepłe koce i ze skupieniem ogladali spektakl. Pomimo trudnych warunków, niewielkiej sceny, braku  świateł i innych udogodnień profesjonalnego teatru czułam się wspaniale, bo prawdziwy teatr tworzy publiczność, a moja tego wieczoru była cudowna, na zakończenie nagrodziła mój występ gorącymi brawami na stojąco, co rozgrzalo moje serce i duszę i sprawiło, że po raz kolejny uwierzyłam, że nasza praca i włożony w nią wysiłek miały sens. Kocham ten spektakl, myślę, że ma w sobie duży ponencjał, ale żeby go rozwijać, muszę to grać. To dzieło moje i Remka, zrodzone z jego wiary we mnie, uporu i konsekwencji oraz mojej determinacji.


Podziel się
oceń
0
0

Smażone zielone pomidory w Cudzie nad Wisłą

sobota, 06 sierpnia 2011 15:02

Nieustannie czekam na przyjazne miejsce, które przygarnie na stałe "Smażone zielone pomidory", z głęboką wiarą, że nie zawiodę widzów a spektakl będzie się rozwijał, tak jak dziecko, które w bezpiecznym i przyjaznym domu objawia wszystkie swoje najlepsze cechy. Ufam i czekam na dobry los dla spektaklu, który narodził się z potrzeby serca, determinacji, obrony godności własnej. Jest adresowany do wszystkich osób, szczególnie kobiet, które utraciły wiarę we własną wartość. Jest pochwałą przyjaźni, udzielania wsparcia tym, których nikt nie dostrzega w naszym szybkim, zabieganym i nastawionym na produktywność świecie. Staraliśmy się z Remkiem Grzelą aby było to przedstawienie zabawne i jednocześnie wzruszające. Jesteśmy w nim obydwoje.

W oczekiwaniu na stały dom, zapraszamy tymczasem gościnnie do klubu "Cud nad Wisłą",ul. Wybrzeże Kościuszkowskie, na tyłach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, obok Centrum Nauki Kopernik zaraz nad samą Wisłą :-) Zapraszam 10 sierpnia o godz.21.30

 

Oto plakat, zaprojektowany przez znakomitego grafika, mojego przyjaciela Pawła Kamińskiego, czy nie jest piękny? :-)

 



Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  74 659  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką, która po latach nieobecności wraca na scenę. Pracowałam w Teatrze "Wybrzeże" w Gdańsku, Teatrze im.St.Jaracza w Olsztynie a w Warszawie w Teatrze Narodowym, Teatrze Na Woli oraz Studio.
Wróciłam na scenę monodramem Anny Mentlewicz "Kochany Synu" w reż. Remigiusza Grzeli. Emisja jego wersji telewizyjnej odbyła się na żywo 4 lutego 2008 w TVP Kultura w ramach "Czytania dramatu", natomiast premiera warszawska wersji scenicznej odbyła się 13 października 2008 w DKŚ na ul.Smolnej. Za ten spektakl otrzymałam nagrodę za osobowość sceniczną na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego 2009 w Warszawie.
15 listopada 2008 w Teatrze Polonia odbyła się premiera "Boga" Woody Allena w reż.Krystyny Jandy - gram tam kilka postaci (Kobieta z widowni, Pytia i Kobieta z nożem w plecach).
Ten blog jest opisem moich zmagań z trudnym, bo późnym, powrotem na scenę.

O moim bloogu

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdję...

więcej...

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdjęć oraz treści bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich - na podstawie Dz.U. 94 nr.43 poz.170 (ustawa o prawie autorskim)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl