Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 485 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Własny pokój

czwartek, 30 września 2010 17:04
Ostatni letni weekend najwyraźniej sprawił nam psikusa i okazał swoją przewrotność, bo gdzie nie spojrzeć słychać kichanie, kaszel i świsty w oskrzelach. Cała moja rodzina i większość przyjaciół oraz znajomych zaległa z gorączką, katarem, bólem gardła i objawami grypy. Mnie też ta plaga nie ominęła, chociaż umiejscowiła się w okolicach karku, uniemożliwiając mi poruszanie głową w jakimkolwiek kierunku. Poza tym tradycyjne dreszcze i osłabienie, więc zapewne to początek rozwoju wirusa. Łykam oscillococcinum, piję herbatę z imbirem i słucham Cher, przekonujac samą siebie, że jestem wystarczajaco silna...Ech...
Z czystym sumieniem więc zabrałam się za "Własny pokój. Trzy gwinee", eseje Virginii Woolf, na które już od dawna ostrzyłam sobie pazurki.
Chwileczkę!! Z czystym sumieniem??...To smutne, że wciąż czytanie budzi we mnie wyrzuty sumienia. Nieustannie kojarzy mi się z lenistwem, z niepotrzebną czynnością, którą należy uprawiać skrycie, w tajemnicy przed otoczeniem. Może dlatego, że w dzieciństwie z tym przesadzałam. Z latarką po kołdrą potrafiłam spędzić nad książką całą noc, idąc do szkoły myślałam o nieodrobionych lekcjach, uzupełniałam je w panice na przerwach. Czytanie było po prostu dla mnie przyjemnością, stojącą w sprzeczności z obowiazkami. Może zresztą też rodzajem ucieczki przed rzeczywistością, która wciąż domagała się mojego udziału. Czytając "Własny pokój" odnoszę wrażenie, że to głęboko zakodowany we mnie brak poczucia bezpieczeństwa, przeświadczenie, że nie mogę pozwolić sobie na przyjemności, bycie sobą, bo nie jestem ani wystarczajaco wolna ani niezależna. Co mnie ogranicza? Względy ekonomiczne? Wbite przez pokolenia mężczyzn poczucie "gorszości"? A może własne lęki? Nie o to chodzi, że sobie nie pozwalam na przyjemności, ale że wciąż budzi to we mnie wyrzuty sumienia...ciągle brakuje mi wewnętrznego "własnego pokoju"...
Na pocieszenie:

CHER Strong Enough


Podziel się
oceń
0
0

Podróż do wnętrza

niedziela, 26 września 2010 22:26
Agata Christie, której kryminałami zaczytywałam się we wczesnej młodości, pewnego dnia zniknęła na 11 dni i do tej pory nie wiadomo do końca, co działo się z nią w tym czasie. Ja zniknęłam z tego bloga na odrobinę dłużej i też nie potrafię wytłumaczyć dlaczego. Potrzebowałam się wycofać. Udałam się w jakiś rodzaj podróży wewnętrznej. Szukałam w sobie postaci, wypełniających monodram, który przygotowujemy z Remkiem. To była trudna i wyczerpujaca podróż gdzieś na granicy światów. Z czym wróciłam? Sama nie wiem...mam nadzieję, że uda nam się to poddać ocenie widzów, chociaż czuję, że jeszcze na to za wcześnie, że ciągle jesteśmy bliżej celu, ale do mety jeszcze kawał drogi. Zresztą - czy meta w ogóle istnieje w sztuce teatralnej? Zawsze jest coś do poprawienia a premiera to często tylko pewien etap a nie koniec aktu twórczego. Moją duszę i serce zaludniały postaci, które każdego dnia nabierały rumieńców, coraz bardziej wyrazistych rysów twarzy, szukałam ich oczu, spojrzenia, gestów, wsłuchiwałam się w ton głosu. Szukałam prawdy...
W ten piękny weekend postanowiłam odpocząć od nich wszystkich i rozkoszować się ostatnimi darami ociągajacej się pani Lato
która przed odejściem postanowiła jeszcze obdarzyć nas obficie swoim promiennym uśmiechem. Starałam się odpowiedzieć jej tym samym i zapamiętać ten stan, aby przywołać go w swoim sercu, kiedy nastanie czas jesiennej nostalgii, która ogarnia mnie (jak każdego meteopatę), kiedy niebo zasłaniają chmury a krople deszczu uporczywie przypominają, że przed nami szarugi i błoto. Zajrzę wtedy do szufladki, w której ukryję ten dzień i odnajdę to światło, które oświetli mi duszę. Mam nadzieję...

Niepostrzeżenie jak Żal
Lato się ulotniło -
Zbyt nieuchwytne, by można
Odczuć to jako Złośliwość -
Destylat Ciszy gęstniał
Jak Zmrok rozpuszczony w powietrzu
Lub Natura, w odosobnieniu
Sama z sobą spędzajaca wieczór -
Zmierzch pojawiał się wcześniej -
Obco jaśniał Poranek -
Łaska uprzejma, lecz męcząca
Jak Gość tuż przed pożegnianiem -
I tak, choć nie obdarzone
Skrzydłami ani Stępką,
Lato leciutkim lotem
Odpłynęło wprost w Piękno.

Emily Dickinson
przekład Stanisław Barańczak
"Wiersze wybrane". Wydawnictwo Znak, Kraków 2000

 

Podziel się
oceń
0
0

Przemijanie

niedziela, 12 września 2010 1:47
Czuję się pusta w środku. Jak automat wykonuję swoje codzienne czynności, uśmiecham się, gawędzę nawet czasem radośnie, jak zwykle udzielam wsparcia tym, którzy go potrzebują, nie jestem nawet smutna, nie...jednak...w środku cisza...może przed burzą. Czy powinnam o tym pisać na blogu? Wolę już milczeć, więc milczę. Dni mijają utkane z przelotnych wrażeń, zmiennych odcieni jesieni, której aura jest bliska mojej duszy. Zawsze najbardziej lubiłam tę porę dnia, kiedy utrudzone całym dniem słońce oddaje swoje łagodne ciepło, opromieniajac pnie drzew i wydłużając cienie. Nie sam zachód, ale tę chwilę przed...Lubię też wczesną jesień z jej zmiennymi humorami i dojrzałym pięknem. Ten czas zanim...

Światu

Świat ten jest dla mnie i jam jest dla świata,
który ciężarem serce mi rozgniata
                        jak nieprzytomny kochanek.
Daję mu wszystko nie trwożąc się o nic,
choć grozi śmiercią, którą trzyma w dłoni,
                       mnie, najwierniejszej z kochanek.
Zabawki, skarby, umarłe motyle
kładzie przede mną i leżą przez chwilę,
                       aż znów je wicher rozmiecie.
Całuję usta jego wieloustne:
mów o miłości, nim na zawsze usnę
                       w objęciach twoich, mój świecie.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


 
Podziel się
oceń
0
0

Zmiana planów

piątek, 03 września 2010 16:39
Moja radość była przedwczesna a ja pochwaliłam się pochopnie. Nowy dyrektor Teatru na Woli zmienił zdanie i wycofał swoją wcześniejszą zgodę na zastępstwo w "Trzech siostrzyczkach Trupkach". Nie zagramy 18 i 19 września i nie pojedziemy do Częstochowy.
Takich chwil przeżyłam już w swoim życiu wiele. Na tym polega specyfika tego zawodu. Na ciągłej gotowości do zmian. Na oczekiwaniu i przystosowywaniu się. To tylko jeszcze jedna rola, której nie zagrałam, nie pierwsza i pewnie nie ostatnia. Jednak trochę żal...

Podziel się
oceń
0
0

"Trzy Siostrzyczki Trupki"

środa, 01 września 2010 19:31
Skończyłam wczoraj swojego pierwszego audiobooka - "Niewierną" Ayaan Hirsi Ali. Wiele godzin, które spędziłam z tą książką, najpierw czytając ją dla samej siebie a potem na głos, nagrywając, sprawiło, że temat sytuacji kobiet w świecie muzułmańskim stał mi się dużo bliższy a wiedza na temat islamu znacznie się poszerzyła. Nie wiem czy sięgnęłabym po tę lekturę, gdybym nie była zobowiązana, tym bardziej się cieszę, ponieważ poznanie sposobu myślenia tak bardzo różniącego się od tego, w którym się wychowałam, uczy pokory i dystansu do wszystkiego, co wpojono nam w dzieciństwie.
A dziś już od samego rana nie wychodzę z tematu "Trzech Siostrzyczek Trupek" Macieja Kowalewskiego,  ucząc się tekstu i oglądając nagraną wersję spektaklu na DVD. Wchodzę w to przedstawienie zastępując Bogusię Schubert, która znakomicie zagrała jedną z sióstr. Czasu jest mało a materiał ogromny - do najbliższego wtorku muszę opanować cały tekst, zanim zaczniemy pracę na scenie. Bardzo się jednak cieszę na tę rolę, chociaż mam świadomość, że jest to duże wyzwanie. We wrześniu zagramy w Teatrze na Woli w sobotę i niedzielę 18 i 19  o godz.19.00 a 3 października pokażemy spektakl na festiwalu w Częstochowie. Co będzie później, czas pokaże...
Wracam do pracy, bo szkoda mi każdej chwili...

Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  74 664  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką, która po latach nieobecności wraca na scenę. Pracowałam w Teatrze "Wybrzeże" w Gdańsku, Teatrze im.St.Jaracza w Olsztynie a w Warszawie w Teatrze Narodowym, Teatrze Na Woli oraz Studio.
Wróciłam na scenę monodramem Anny Mentlewicz "Kochany Synu" w reż. Remigiusza Grzeli. Emisja jego wersji telewizyjnej odbyła się na żywo 4 lutego 2008 w TVP Kultura w ramach "Czytania dramatu", natomiast premiera warszawska wersji scenicznej odbyła się 13 października 2008 w DKŚ na ul.Smolnej. Za ten spektakl otrzymałam nagrodę za osobowość sceniczną na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego 2009 w Warszawie.
15 listopada 2008 w Teatrze Polonia odbyła się premiera "Boga" Woody Allena w reż.Krystyny Jandy - gram tam kilka postaci (Kobieta z widowni, Pytia i Kobieta z nożem w plecach).
Ten blog jest opisem moich zmagań z trudnym, bo późnym, powrotem na scenę.

O moim bloogu

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdję...

więcej...

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdjęć oraz treści bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich - na podstawie Dz.U. 94 nr.43 poz.170 (ustawa o prawie autorskim)

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl